Znad morza na wrzosowiska. Pętla ze Scarborough
26 IV 2015

→ Zobacz trasę na pełnym ekranie



Kolejny wiosenny weekend kwietnia czas spędzić nad morzem. Tym razem chcemy przejechać skróconą wersję rowerowego szlaku „Moor to Sea”. Oryginalny szlak ma około 150 mil i łączy wrzosowiska, lasy i nadmorskie krajobrazy parku North York Moors. Jeden z najbardziej interesujących odcinków ujęto w krótką pętlę „Coast and Forest Circular”.
Przed domem wita nas słońce przebijające się zza szarych chmur. Wreszcie jest zielono! Wsiadamy w samochód i ruszamy na wschód.







Naszą wycieczkę zaczynamy w nadmorskim kurorcie Scarborough. Przed wyruszeniem na właściwą trasę zjeżdżamy do miasta na krótkie zwiedzanie. Nad promenadą i South Bay dominuje wiktoriański Grand Hotel zbudowany w 1863 roku.




W pobliskiej Rotundzie znajduje się muzeum prezentujące szkielet z epoki brązu. Gristhorpe Man jest najlepszym w Wielkiej Brytanii przykładem pochówku w trumnie wykonanej z pnia dębu.




Niedaleko stąd do promenady i eleganckiego Scarborough Spa.




Z każdego z tych miejsc świetnie widać malowniczą South Bay z ruinami zamku górującymi nad miastem.







Południowa Zatoka to miejsce bardzo gwarne. Pełno tu turystów i całej infrastruktury przygotowanej dla nich. Parki rozrywki, kasyno, lodziarnie, restauracje - tu łatwo zauważyć, że jesteśmy w jednym z najsłynniejszych kurortów Wielkiej Brytanii.




Zaglądamy na moment do portu.










A potem objeżdżamy cypel, na którym położone jest miasto i po chwili znajdujemy się w Północnej Zatoce. Jest tu zdecydowanie spokojniej, ale mało urokliwie, więc wjeżdżamy szybko w miejscowość szukając naszego rowerowego szlaku.
Jego pierwszy odcinek prowadzi po dawnej linii kolejowej „Cinder Track”, więc trasa nie jest wymagająca. Jazda po płaskim terenie jest samą przyjemnością.







Zmierzamy na północ, w stronę Ravenscar. Pogoda dopisuje, jest zielono, gdzieniegdzie żółcą się pola rzepaku – słowem: wiosna!










W Hayburn Wyke zjeżdżamy (i częściowo schodzimy Cleveland Way) w stronę morza na małą kamienistą plażę z niewielkim wodospadem. Przy większym stanie wód woda spływa dwiema kaskadami. Tym razem znajdujemy tylko pojedynczą jej nitkę.










Dociera tu również trójka starszych sympatycznych Anglików, z którymi ucięliśmy sobie wcześniej miłą pogawędkę na szlaku przy okazji szukania skrzynek Geocaching.




W tym spokojnym miejscu czas na przekąskę.




W końcu wracamy na Cinder Track. Jeden z domów przy trasie musiał być wcześniej stacją kolejową. Świadczy o tym wygląd budynku i pozostałość po peronach po obu stronach ścieżki.







Przed Ravenscar natrafiamy na ruiny stacji radiolokacyjnej z czasów II wojny światowej.




Radar został zbudowany w 1941 roku jako część systemu obrony przybrzeżnej.







Stąd niedaleko już do Ravenscar z rozległym widokiem na zatokę.










W dole znajdują się pozostałości po Peak Alum Works (XVII – XIX w.) wytwarzających chemikalia dla przemysłu tekstylnego w Wielkiej Brytanii. Z okolicznych łupków pozyskiwano środek chemiczny niezbędny w produkcji barwników do tkanin, a sposób jego wytwarzania był objęty ścisłą tajemnicą.







W tym miejscu kończy się nasza nadmorska trasa prowadząca dalej do Whitby. My wracamy na południe, w stronę lasów i otwartych terenów Harwood Dale i Langdale.




Morze zostaje gdzieś na horyzoncie.




Przed nami łąki pełne pasących się owiec i krów. Z tej perspektywy wyglądają jak małe plamki na zieleni.










Tu trasa jest już bardziej wymagająca. Są długie zjazdy i równie długie podjazdy.




Najbardziej stromy i męczący odcinek wyprowadza nas na punkt widokowy Highwood Brow z panoramą Langdale.




Ostatnie kilometry trasy prowadzą nas na wschód, w stronę Scarborough. Wykręciliśmy dziś ponad 60 kilometrów.