Harewood House
8 II 2015

→ Zobacz trasę na pełnym ekranie



Zawsze jadąc na północ mijaliśmy po drodze brązową tablicę z napisem „Harewood House”. W słoneczną lutową niedzielę postanawiamy pokręcić się tam na rowerach. Zaczynamy w East Keswick i ruchliwą szosą zmierzamy do Harewood House. Akurat odbywa się tam półmaraton i park otaczający posiadłość jest pełen biegaczy.







Podjeżdżamy pod nieodległy kościół, a potem jedną z alejek udajemy się na objazd parku.













Jest wietrznie, lecz słonecznie, więc na trawie urządzamy sobie kawowy piknik.




Nad naszymi głowami szybuje red kite. Kanie rude obecnie powracają na te tereny w związku z zakazem używania pestycydów na polach. W Polsce ten ptak również występuje, jednak bardzo nielicznie.




Powoli zmierzamy do bram parku. Harewood House zostaje w oddali. Dwór powstał w XVIII wieku i wciąż należy do rodziny Lascelles. Jego wnętrza kryją kolekcję malarstwa udostępnianą turystom przez większą część roku.




Dalsza część naszej trasy prowadzi lokalnymi drogami przez pobliskie wsie.










W pewnym momencie naszą uwagę przykuwa szereg baraków na horyzoncie. Gdy podjeżdżamy bliżej, okazuje się, że to hodowla świń. Każda z nich ma swój osobny domek. Nie ma to jak mieszkać w Wielkiej Brytanii!




W krajobrazie, z racji pory roku, królują brązy, szarości i nieco żywsza zieleń.




Podskórnie już czujemy (albo bardzo chcemy czuć), że wiosna jest blisko.










O zmianie pór roku zdają się także świadczyć wiosenne kwiaty. Są już przebiśniegi, kwitną też pierwsze żonkile.







Po 25 kilometrach wracamy do punktu startu. Akurat na końcówkę dnia.