Gregoriańskie uzdrowisko wśród ogrodów.
Spacer po Harrogate
2 VIII 2015



Harrogate zwyciężyło w głosowaniu na „najszczęśliwsze miejsce do życia w Wielkiej Brytanii” w 2013 roku. Rok wcześniej było pierwsze także w innym rankingu – policyjne statystyki wykazały, że to tu zatrzymano najwięcej pijanych kierowców na Wyspach. Zastanawiając się, czy jedno jest związane z drugim i czy poziom szczęśliwości wynika z nadmiernego użycia ognistych trunków, suniemy w jego stronę w pierwszą niedzielę sierpnia. Właściwie mieliśmy jechać gdzieś indziej, ale jakoś rano nam się odechciało dłuższych włóczęg, więc na krótki spacer Harrogate nadało się jak ulał.




Historia Harrogate jako uzdrowiska rozpoczyna się w XVI wieku, gdy odkryto tutejsze żelaziste i siarkowe wody. W czasach gregoriańskich stało się popularnym angielskim spa, chętnie odwiedzanym przez kuracjuszy aplikujących sobie zdrowotne zabiegi. Pozostałością po tamtych czasach są The Royal Baths - Królewskie Łazienki i Royal Pump Room, gdzie goście mogli pić siarkowe wody pompowane wprost z naturalnego źródła, spotykać się z przyjaciółmi i zawierać nowe znajomości.




Obecnie Royal Pump Room składa się kamiennej rotundy i przeszklonego aneksu, otwartego w 1913 roku. W swych wnętrzach mieści muzeum.




Naprzeciwko budynku znajduje się wejście do Valley Gardens, zabytkowych ogrodów zajmujących, wraz z sosnowymi lasami, 17 akrów.










W ogrodach znajduje się Kolumnada Słońca i pawilon w stylu art déco z 1933 roku. Główną atrakcją są jednak kwiatowe dywany, rabaty i kompozycje oraz ozdobne drzewa i krzewy.







Wiosną kwitną tu magnolie i azalie, ale teraz, późnym latem, jest równie pięknie. Mój szczególny sentyment wzbudza miododajna łąka, pełna znanych swojskich roślin.







Jest też wiele gatunków kwiatów o niewiele mówiących nam nazwach. Na botanice się nie znamy, ale w niczym nam to nie przeszkadza. Ważne, że jest kolorowo i spokojnie - ot, idealna miejscówka na niedzielny spacer.
















W ogrodach znajdują się także liczne źródła wody mineralnej oraz zakątek z roślinami z Nowej Zelandii.










Harrogate posiada również inne tereny zielone. Wracając w stronę centrum przecinamy rozległe błonia, The Stray, które wiosną przyciągają różem licznych drzewek wiśni japońskiej i dywanami krokusów. Dziś tego nie zobaczymy, dlatego przed powrotem do samochodu chcemy przejść się jeszcze po ulicach miasta.







A przy okazji zrozumieć, dlaczego zostało ono uznane za trzeci najbardziej romantyczny kierunek podróży w świecie i wzięło górę nad Paryżem, Rzymem i Wiedniem.










Jak na tak zaszczytne miejsce wygląda nieco zbyt pompatycznie i monumentalnie. Ale może liczy się to, co w środku? Na przykład w słynnej Bettys Cafe Tea Room, do której ustawiają się kolejki na ulicy, gdyż na razie nie ma w niej miejsca?







Naszą pamiątką ze słynnego i mającego długie tradycje Harrogate są nie tylko zdjęcia, ale i coś stylowego i bardziej pasującego do atmosfery tamtych lat – obraz!




Pozostaje jeszcze przejść się typowo handlowym deptakiem, minąć kilka wytwornych budynków i hoteli i wrócić z romantycznego i szczęśliwego miasta na ziemię, do naszego Leeds.